Trening uczestników programu Wellness by Colway International Gdynia, 16 – 17 lipca 2016

Godzina piąta rano. Piasek, woda, mewy, wiatr i cisza, nie wliczając fal rozbijających się o brzeg plaży i o drewnianą konstrukcję molo Gdynia-Orłowo. Nie ma nikogo, zupełnie pusto. Dziwne? Oczywiście, że nie! Większość urlopowiczów i mieszkańców przewraca się właśnie w wygodnych łóżkach na drugi bok i ani myśli wstawać w sobotę o tak wczesnej porze. Jednak pewna grupa jest już na nogach i żwawo biegnie na trening. Ale to nie szaleńcy, to zapaleńcy!

Cel programu Wellness by Colway International, który przygotowywaliśmy już od maja, to poprawa zdrowia, kondycji i wyglądu sylwetki oraz zrzucenie nadprogramowych kilogramów przez sześciu ochotników. Uczestnicy od czerwca stosują się do porad Trenerki Diety, Joanny Skałeckiej, ćwiczą pod opieką trenera personalnego Macieja Wieczorkiewicza i suplementują się kapsułkami od Colway International – SlimColem, który zyskał kryptonim operacyjny „spalacz tłuszczu”.

W weekend 16 – 17 lipca uczestnicy programu spotkali się w Gdyni na dwa treningi kontrolne z Maciejem Wieczorkiewiczem. Trener chciał się upewnić, czy każdy poprawnie wykonuje zalecane ćwiczenia, sprawdzić jak poprawiła się kondycja naszych ochotników, a poza tym…  Każdy z nas chciał przekonać się na własne oczy, jakie efekty daje SlimCol w połączeniu z dietą i treningami. Nie zawiedliśmy się, wyglądają świetnie!

Dzień pierwszy: Owsianka, Gdynia-Orłowo i „Dobry wizerunek”

Rozpoczęli o 4:30 śniadaniem w hotelu, przygotowanym specjalnie dla nich. Zjedli owsiankę na wodzie z orzechami i suszonymi owocami, przygotowaną ściśle według zaleceń Trenerki Diety – Joanny Skałeckiej, i ruszyli!

Na miejscu spotkali się z naszą ekipą filmową, Maciejem Wieczorkiewiczem oraz z Adrianą Lenartowską, Darią Wasiluk i Markiem Grzelewskim. Pierwsze zaskoczenie – trening potrwał aż 1,5 godziny! To bardzo długo, zważywszy że pierwszy, który odbył się na Summer Party w czerwcu, trwał zaledwie 30 minut i wycisnął z uczestników programu siódme poty. Od razu zauważyliśmy gigantyczną różnicę w kondycji wszystkich Wellnessowców. Każdy z nich ćwiczył aż do końca, nikt sobie nie folgował! Ćwiczenia wcale nie były łatwe. Na zdjęciach i filmowej relacji z treningu zobaczycie, że część z nich odbyła się na molo, a część na plaży. Oznaczało to różne formy biegania w piachu, które do najlżejszych nie należy, ponieważ angażuje mięśnie nieużywane podczas standardowych treningów. Wymagający teren, jakim jest plaża, wzmacnia mięśnie odpowiedzialne za stabilizację stopy i stawów skokowych; ma to bezpośredni wpływ na postawę całego ciała.

W nagrodę za udany trening nasza firmowa „delegacja”: Adriana Lenartowska – Dyrektor Marketingu i Daria Wasiluk – Wiceprezes Zarządu, poczęstowały uczestników pysznymi, ekologicznymi muffinkami.

Po nagraniu filmów, w których każdy z grupy miał okazję zostać aktorem pierwszoplanowym, nasi dzielni uczestnicy programu pojechali do hotelu. Tam, po czasie koniecznym na odpoczynek i zdrowy posiłek, już czekała na nich niespodzianka.

Małgorzata Kosiak, Partner C.I. i autorka książki „Dobry wizerunek” przyjechała specjalnie po to, aby im doradzić w kwestii odświeżenia garderoby i dopełnić metamorfozy, która odbywa się na naszych oczach. Za duże i zbyt luźne ubrania już na nich nie pasują… Małgorzata dołożyła wszelkich starań, aby wiedzieli, w czym będą wyglądać najlepiej, jak wyeksponować zalety figury, dobrać odpowiednie, jak skomponować strój na każdą okazję. I tak, w dobrym stylu i z „Dobrym wizerunkiem”, zakończyli część treningową, a rozpoczęli wolne popołudnie. O szaleństwach jednak nie było mowy, ponieważ grupa Wellness by Colway International już miała w planach kolejne ćwiczenia z ulubionym trenerem personalnym całego Colway International, Maciejem Wieczorkiewiczem.

Dzień drugi: schody w Redzie

Niedzielny trening rozpoczął się o godzinie 9:00, co chyba wszyscy – łącznie z naszą ekipą dokumentującą wydarzenie – przyjęli z ulgą. Miejsce treningowe było wyjątkowe; to słynne schody w Redzie, prowadzące do punktu widokowego, z którego – kiedy widoczność jest dobra – można dostrzec nie tylko brzegi Zatoki Puckiej, ale i Półwysep Helski. Wcześniej jednak trzeba pokonać 204 stopnie.

Dlaczego właśnie schody w Redzie? – zapytacie. Bieganie po schodach to rewelacyjne ćwiczenie kardio. Poprawia kondycję, wytrzymałość organizmu i spala zbędną tkankę tłuszczową. Zostało też uznane przez trenerów za jedno z najskuteczniejszych ćwiczeń na zgrabne i jędrne pośladki. Kiedy wchodzimy po schodach pracują mięśnie pośladkowe, mięsień czworogłowy uda oraz łydka. Angażujemy do pracy również mięśnie obręczy środkowej – brzucha i bioder.

To nie wszystko. Nasz trener personalny wybrał to miejsce, ponieważ chciał nam przekazać ważną lekcję, której treść sprowadza się do uniwersalnej prawdy: nie ważne, gdzie jesteś, zawsze możesz znaleźć odpowiednie miejsce do trenowania. Niepotrzebny Ci karnet na ekskluzywną siłownię, karta MultiSport, trenujący przyjaciel albo duża przestrzeń i idealna temperatura. Wszystko, co Cię otacza, to tylko okoliczności treningowe; Wykorzystuj je. Tylko Twoja własna kreatywność wyznacza granice.

Trener jest dumny z naszych postępów!

Uczestnicy programu jednogłośnie twierdzą, że spędzili bardzo udany weekend. Wspólne treningi przyniosły dużo satysfakcji i rozpaliły ogień zdrowego współzawodnictwa.

Maciej Wieczorkiewicz skomentował trening z naszą grupą Wellness by Colway International takimi słowami:

5S: Super weekend! Super trening! Super ludzie! Super energia! Super efekty! Dziękuję!!!

Agata Knab mówi:

Trener jest dumny z naszych postępów! Radość jest i w nas, bo dzięki temu programowi zmieniamy swoje nawyki i odczuwamy ogromną satysfakcję, że dajemy radę. Dodam jeszcze, że dieta i trening wspierane są suplementami  SlimCol i Total Women/Men…  To czarodziejskie preparaty , które czynią cuda! Zachęcam wszystkich do zdrowego trybu życia, bo warto i nigdy nie jest za późno!

…i  dodaje z uśmiechem:

Wspaniała grupa na plaży budziła zainteresowanie! Chodząca reklama SlimCol!

Marek Kosiak, były kawosz, który uwielbiał mięso, podkreśla, jaką siłę daje grupa zmotywowanych do zmiany osób:

Weekend nad morzem z trenerem utwierdził mnie, że jestem na dobrej drodze. Dieta, ćwiczenia, SlimCol to wszystko doprowadziło do tego, że te schody były straszne na pierwszy rzut oka, a jednak do pokonania. Widać po tym weekendzie, że zmieniamy się i zmieniamy nasze życia. Jesteśmy coraz mocniejsi. Mimo wysiłku byłem zadowolony i uśmiechnięty… Razem zdecydowanie lepiej się ćwiczy. W grupie siła.

Słyszeliśmy, że Marek zamierza zrezygnować z jeszcze jednego niezdrowego nawyku – palenia tytoniu. Jeśli, jak sam mówi, ceni sobie wsparcie grupy, może razem zaczniemy mu kibicować? My już trzymamy kciuki!

Sławomir Smagacz relacjonował o 05:15 prosto z plaży w Orłowie:

Jak dobrze wstać skoro świt! Pozdrowienia z programu. ‪ #‎wellnessbycolwayinternational ‪#‎wellness ‪#‎colwayinternational ‪#‎bussiness‪#‎fit ‪#‎healthy

Na prośbę o komentarz na temat weekendowego treningu, stwierdził, że nie da się ograniczyć do dwóch, trzech zdań, kiedy mowa o takim weekendzie, z takimi ludźmi.

Piątek: kolacja-integracja. Jeszcze wszystkich nie było, ale już czuliśmy, że stajemy się zespołem! Dyskusja, wymiana doświadczeń, kolacja jak na pikniku – każdy coś swojego z „koszyka” kładzie na stół… Napięcie rośnie w oczekiwaniu na sobotni poranny trening. Przecież o czwartej rano  z piątku na sobotę to się idzie spać, a nie wstaje…! Sobota – trening. Molo, ćwiczenia, biegi, potem plaża, opony i piach, rywalizacja grupowa, śniadanie w plenerze, nagrywanie filmów. Śniadanie na plaży. Następnie szkolenie Małgosi Kosiak z dress code i czas wolny, który dla części z nas oznaczał wycieczkę do Sopotu na molo, a po drodze obiadek w wegetariańskiej restauracji. Kolacyjka w hotelu i rozmowy do późna… Rano >>schody, schody, schody<< – tak zaśpiewała Beata. Zapytałem, czy po treningu też zaśpiewa i … zaśpiewała! Nastraszył nas Maciek potężnie, a my daliśmy radę!!! A po treningu czas pożegnań i wycieczka na Hel. Korek był taki, że zjechaliśmy we Władysławowie. Śniadanie zjedliśmy na masce auta. Potem miał być plażing, a wyszła joga. Następnie rybka i kawa z… Dorota dała nam odpust. I prawie koniec… Agata ruszyła na pociąg, my do auta i rozpoczęliśmy 300 km rozmów i planów. Podsumowując: fajnie spędzony czas, mocna integracja grupy. Swój cel realizuję sam, ale teraz jeszcze bardziej czuję wsparcie grupy! Moja córka Karolina zapytał z powątpiewaniem: to były 3 dni? Tak, czuję się, jakby to był tydzień. Tyle się działo! Dziękuję: Beato, Agato, Moniko, Marku, Krzysztofie, Adriano, Dario, Maćku, Karolino, Doroto, Małgosiu. Dziękuję też dwóm sprinterom z kamerami i oczywiście Bernardowi. Może kiedyś z nami poćwiczy…

Krzysztof Kosowicz uzupełnia słowa Sławka:

Ale jaka reklama [suplementu SlimCol – przp. red] była na plaży we Władysławowie!

Tak, w końcu nasza dzielna szóstka trenowała i zwiedziła wybrzeże w markowych koszulkach suplementu slimCol.

Beata Adamska mówi:

Po pierwsze i najważniejsze miałam poczucie bycia RAZEM z Wami. Łatwiej mi się z Wami ćwiczyło, pocieszał mnie widok potu na Waszych twarzach, Trener jednym, w odpowiednim momencie wypowiedzianym słowem powodował, że podejmowałam kolejny wysiłek. Czułam się bardzo doceniona w moich zmaganiach z oporną materią mojego ciała. Ogromną frajdą był czas spędzony z Wami. Numer, który wyciął nam Trener był przedni. Ciągle czekałam na ten morderczy fragment treningu niedzielnego. Śniadanie na plaży – rewelacja. Smaki i okoliczności niezwykłe. Dzisiaj odwiedziłam znajomą starszą panią, która mieszka na IV piętrze. Weszłam bez zadyszki i bez przerwy, a 85-latka powiedziała do mnie, że wyglądam super, i że mam tak dalej działać. Spontanicznie i niepytana. Ekstra. Cieszyło mnie bycie o świcie na plaży i molo w Gdyni. Sama – w życiu bym tego nie zrobiła. Cieszyło mnie ściganie się i podawanie sobie pomocnej dłoni po upadkach na piasek. Złapałam luz.

A sam trening? – pytamy Beatę. Odpowiada:

Fajnie dozowany wysiłek. Proste i urozmaicone ćwiczenia. Wsparcie i motywacja. Sceneria niesamowita. I banda zziajanych dorosłych, bawiących się jak dzieci. No i uświadomienie nam efektów naszych wysiłków.

Monika Jasińska podsumowuje:

Weekend z trenerem po 6. tygodniach pracy nad sobą to wielki sprawdzian wytrzymałości! Ćwiczenia i tempo w jakim były wykonywane to zupełnie nowe wcielenia całej wspaniałej 6-tki! Trening na schodach rozgrzał mięśnie do czerwoności! Jest siła! Jest moc!

Jesteśmy na półmetku programu. Następny trening z Maciejem Wieczorkiewiczem odbędzie się w sierpniu, a kolejny dopiero przed warszawską konferencją, na której zaprezentujemy wyniki i oddamy uczestnikom głos, aby sami opowiedzieli Wam, dlaczego warto. Bo jeśli chodzi o to, czy warto – chyba każdy z nas zna już odpowiedź.

Komentarz do “Trening uczestników programu Wellness by Colway International Gdynia, 16 – 17 lipca 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *